Wąwóz Lessowy

Spacer pętlą przez Bochotnicę i wąwozy lessowe

To propozycja krótkiego, niespiesznego spaceru idealnego na popołudnie, szczególnie jesienią, gdy dzień szybko się kończy, a przyroda zachęca do wyciszenia. Trasa ma około 4,5 km i zajmuje około 1,5 godziny, bez pośpiechu i z przystankami na podziwianie okolicy. Doskonała, by przewietrzyć głowę i na chwilę oderwać się od codzienności.

Do Bochotnicy można łatwo dojechać samochodem z Kazimierza Dolnego, a bardziej zaprawieni piechurzy mogą potraktować ten spacer jako przedłużenie kazimierskich wędrówek.

Wąwóz na Zanussich

Spacer rozpoczynamy wejściem do Wąwozu na Zanussich. To krótki, ale bardzo nastrojowy wąwóz lessowy, szczególnie efektowny po deszczu, gdy mokre liście połyskują odcieniami brązu i złota. Utwardzona płytami głębocznica prowadzi łagodnie pod górę, zmuszając do zwolnienia tempa i skupienia się na zapachach późnej jesieni.

Wąwóz zawdzięcza swoją nazwę Krzysztofowi Zanussiemu i jego żonie, którzy mieli tu letni dom. Choć ostatecznie sprzedali go po serii włamań, ich obecność pozostawiła ślad w historii miejscowości. Z ich fundacji powstała w Bochotnicy kaplica św. Ducha, poświęcona w 2017 roku, dziś służąca lokalnej społeczności.

Polnymi drogami ku zamkowi

Wąwóz na Zanussich łączy się z Wąwozem na Kogutka, który wyprowadza nas na otwarte pola. To jeden z najbardziej malowniczych fragmentów trasy — szerokie polne drogi, szeleszczące trawy, nawłocie i bezlistne brzozy, olszyny oraz graby. Wśród drzew dostrzec można krzyż stojący na dawnym kopcu granicznym, gdzie krzyżują się drogi prowadzące do Kazimierza, Bochotnicy i ruin zamku.

Kierujemy się w stronę zamku Esterki, jednak celem nie są same ruiny warowni, lecz położona nieopodal kaplica.

Kaplica Jana Oleśnickiego

Ukryta wśród drzew, dziś częściowo zrujnowana kaplica Jana Oleśnickiego to jeden z najbardziej intrygujących punktów spaceru. Powstała w XVI wieku jako mauzoleum Jana Oleśnickiego, wojewody lubelskiego i właściciela Bochotnicy. Kaplicę ufundowała jego żona Anna z Herburtów. Budowla była inspirowana Kaplicą Zygmuntowską na Wawelu i pełniła funkcję grobowca.

Z biegiem czasu pamięć o jej fundatorze zatarła się, a ruiny zaczęto utożsamiać z legendarną Esterką. Dopiero badania z XIX wieku wykazały, że w krypcie spoczywał Jan Oleśnicki, czego dowodem był odnaleziony sygnet z herbem Dębno. Dziś kaplica, pozbawiona tynków i detali, ma surowy, niemal tajemniczy charakter, ale jej położenie nadal robi wrażenie.

Wąwóz Na Pajurę

Kolejny etap trasy prowadzi do Wąwozu Na Pajurę, znanego również jako Brzeziny lub Grabina. To głęboki, wąski wąwóz o stromych, lessowych ścianach, miejscami porośniętych zielonkawą pleśnią. Betonowe płyty ułatwiają zejście, ale atmosfera miejsca jest bardziej surowa i mroczna niż w popularnych kazimierskich wąwozach. To fragment trasy, który najlepiej pokonywać spokojnie i w towarzystwie.

Powrót

Po wyjściu z wąwozu skręcamy dwukrotnie w lewo, wracając polnymi drogami do miejsca startu. Pętla domyka się bez pośpiechu, pozostawiając przyjemne zmęczenie i poczucie dobrze spędzonego czasu.

To spacer dla tych, którzy szukają ciszy, krajobrazu i historii zapisanej w terenie — bez tłumów, bez presji, za to z przestrzenią na oddech.